Soulution 717
Dane techniczne
Zasilanie 100– 240 V (50 – 60 Hz)
Pobór mocy < 0,5 W w trybie czuwania bez obciążenia 300 W maks. 1600 W
Wyjścia 2 pary zacisków miedzianych, pozłacanych
Wzmocnienie + 26 dB
Moc wyjściowa 2 × 150 W przy 8 Ω; 2 × 300 W przy 4 Ω; 2 × 600 W przy 2 Ω
Moc impulsowa > 2 × 6000 W
Pasmo przenoszenia (– 3 dB) 0 – 2 MHz
Rożnica fazowa (przy 20 kHz) < 0,2°
THD + N < 0,001% przy 50 W przy 4 Ω (20 Hz – 20 kHz)
Stosunek sygnału do szumu 108 dB (5 W przy 1 kHz)
Szum punktowy (związany z wejściem) < 165 dBV/sqrt(Hz), 20 Hz – 20 kHz
Separacja kanałów > 120 dB przy 1 kHz
Współczynnik tłumienia > 10 000
Prąd wyjściowy maks. 32 A (ograniczony)
Wejścia 2 × symetryczne (XLR)
Impedancja wejściowa 4,4 MΩ symetryczna
Wymiary (szer. x wys. x gł.) 480 × 350 × 505 mm
Waga ok 50 kg
LINK (zdalne włączanie) sygnał sterujący 12 V
Soulution 717
Recenzje
Recenzja Soulution 717 w Highfidelity
Z oceną nie mam kłopotów, to jest odlot, stratosfera, kosmos.
Na moich oczach dokonał się bowiem postęp i to postęp naprawdę duży. „717” jest jednym z najlepszych wzmacniaczy jakie znam, czyli – dopowiem – jednym z najlepszych, moim zdaniem, wzmacniaczy na Ziemi.
Jego brzmienie jest wręcz modelowo podobne do tego, co oferują małe, 8-watowe wzmacniacze z lampami 300B, jeśli chodzi o rozdzielczość, szybkość i transfer energii. Ale to też brzmienie mocnego Kondo Ongaku z jego nasyceniem i „bajeranctwem”. I jeszcze na basie doskonałych wzmacniaczy tranzystorowych, na przykład → YPSILON HYPERION. To coś w rodzaju miksu tych umiejętności plus coś ekstra, to jest absolutna swoboda w przekazywaniu nawet największych założeń i najbardziej skomplikowanych pasaży.
Jest więc jedwabista, gładka, złocista góra, która jest jednak doskonale czytelna i różnicowana barwowo, dynamicznie oraz przestrzennie. Jest też bardzo, bardzo niski bas z doskonałą fakturą i kontrolą, ale nigdy nie jest on „kwadratowy”, ani też przesadnie konturowy (rozumiem przez to nadmiar ataku, a niedomiar wypełnienia). Ale jest przede wszystkim środek pasma, to on jest tu najważniejszy i to on jest tu najpiękniejszy.
Ta, właśnie to wzmacniacz robi doskonale: kreuje światy. Właściwie to re-kreuje, ale robi to tak dobrze, że można mu nadać prawo do ich nazwania, do pokazania w jemu właściwy sposób. Czyli podobnie jak wzmacniacz 300B, z jego piękną średnicą, ale z szerokim pasmem i niebywałym wolumenem dźwięku.
Jak każdy produkt, tak i „717” ma swój własny dźwięk Innymi słowy brzmienie o cechach, które da się opisać i skonfrontować z innymi produktami. Co najlepiej wyjdzie, kiedy go porównamy z modelem „710”. Dla obserwatora zewnętrznego, czyli takiego, który nie zna systemów tej klasy lub nie zna Soulution, różnice między nimi mogą się wydać mniej ważne od samego dźwięku, jaki prezentują. A ten jest, moim zdaniem topowy, to szczyt tego, co współczesne audio ma do zaoferowania.
To jest bowiem, tak to widzę, w pewien sposób „lampowe” brzmienie. Lampowe bardziej w stylu → KONDO ONGAKU niż → ANCIENT AUDIO SILVER GRAND MONO II, raczej urządzeń Dana D’Agostino niż Naima, lamp EL34, a nie KT120. Wiem, wiem – na wystawach tak tego nie słychać, systemy z Soulution grają raczej wyraźnie, czasem jasno. Ale to przypadek podobny do topowych Harbethów – one również na wystawach brzmią lekko. A przecież każdy, kto je słyszał u mnie wie, że to potęga basu i mocnego, niskiego środka. W podobny sposób odbieram wzmacniacz o którym mówimy.
Ta „lampowość” przejawiałaby się w jedwabistości i nasyceniu środka pasma. Kiedy słucham FRANKA SINATRY z Sinatra Sings Gershwin, szczególnie w ˻ 2 ˺ I’ve Got a Crush on You czy ˻ 4 ˺ Someone To Watch Over Me, to doskonale słyszę wibrato w jego głosie, nie da się nie zauważyć perfekcjonizmu Błękitnookiego w wykańczaniu fraz, w dykcji. Soulution 717 pokazuje to w miękki sposób, w sposób przyjazny, ale też ultraprecyzyjny.
Link do recenzji: Soulution 717 – Highfidelity
Soulution 717
Nagrody
Soulution 717 – Highfidelity – GOLD Figerprint

Zobacz także
Soulution
Cennik
Cennik Soulution
Link: Cennik Soulution
Soulution
Dealerzy
Dealerzy Soulution
Link: Dealerzy Soulution