Harbeth M30.3 XD2
Recenzje
Recenzja Harbeth M30.3 XD2 w Hi-Fi i Muzyka
Harbethy rozważnie dawkują wrażenia, ale gdy się rozkręcą, trudno przestać ich słuchać.
Zacząłem od klasyki i od razu doceniłem wyjątkową kulturę brzmienia. Na tle większości znanych mi konstrukcji M30.3 XD2 jawiły się niczym dżentelmen w meloniku pośród hałastry kibiców świętujących zwycięstwo swojej drużyny. Brzmienie instrumentów cechowały czystość, naturalność barw i czytelność detali. To zupełnie nowa jakość, choć jej korzenie sięgają pięciu dekad wstecz.
Harbethy M30.3 DX2 nie tylko wiernie oddają barwy instrumentów, ale też okazują się nadspodziewanie wrażliwe na jakość komponentów towarzyszących. O tym, że największą sympatią zapałały do hybrydowego McIntosha, już wspomniałem, ale nawet eksperymentalne podłączanie różnego okablowania wyraźnie odbijało się na budowie sceny stereo. Doświadczeni audiofile uznają to za oczywistość, a internetowi prześmiewcy zyskają kolejny pretekst do żartów. Faktem jednak pozostaje, że brytyjskie monitory mogą się okazać nieocenionym partnerem na etapie dostrajania posiadanego systemu hi-fi. O ile idealny wzmacniacz to „drut ze wzmocnieniem”, o tyle M30.3 XD2 mogą być jego odpowiednikiem wśród zestawów głośnikowych.
Po podłączeniu instrumentów do prądu w muzyce rozrywkowej pokazało się mocne i głębokie basisko, które zadowoliłoby nawet wymagających fanów. Może i nie sięgało progu słyszalności, ale siły i energii mogłaby mu pozazdrościć niejedna podłogówka. Także w nagraniach akustycznych Harbethy nie żałowały dołu, czego dowodem płyta „The Well” Jennifer Warnes. Słucham tego albumu nie od dziś i znam na nim chyba każdy dźwięk, ale tak mięsisty bas pojawił się ostatnio tylko na wysokiej klasy słuchawkach.
Mocny rock, elektryczny blues, muzyka soulowa i elektroniczna także nie pozostawiły niedosytu. Na ich przykładzie Harbethy ujawniły jednak swą kolejną cechę: bezkompromisowe podejście do technicznej strony realizacji. Tu nie było miękkiej gry ani pobłażliwego traktowania gwiazd estrady. Jeśli nagranie odstawało od audiofilskiej jakości, to choćby firmował je producent obsypany Grammy, lądowało na ławce kar. Monitory bezceremonialnie obeszły się z kilkoma dyżurnymi utworami wykorzystywanymi do testowania sprzętu, a na ich miejsce, ku mojemu zaskoczeniu, wprowadziły do recenzenckiego kanonu inne, zwykle pomijane.
W czasach, kiedy producenci stają na głowie, by zaoferować jak najnowocześniejsze głośniki i przyciągnąć nowych odbiorców, Harbeth spokojnie robi swoje. Niczego nie musi udowadniać, a sposób, w jaki przypomina o korzeniach hi-fi, sprawia, że kosmiczne technologie zaprzęgnięte do reprodukcji muzyki tracą na znaczeniu.
Link do recenzji: Harbeth M30.3 XD2 – Hi-Fi i Muzyka
Harbeth M30.3 XD2
Nagrody
Zobacz także
Harbeth M30.3 XD2
Dane techniczne
Harbeth
Cennik
Cennik Harbeth
Link: Cennik Harbeth
Harbeth
Dealerzy
Dealerzy Harbeth
Link: Dealerzy Harbeth