Boulder 1163
Dane techniczne
Moc ciągła, 8 omów 150 W
Moc szczytowa, 8 omów 200 W
Moc szczytowa, 4 omy 325 W
Moc szczytowa, 2 omy 550 W
THD, 8 omów 150 W 0,002%, 20 kHz: 0,01%
THD, 4 omy 150 W 0,002%, 20 kHz: 0,01%
THD, 2 omy 150 W 0,003%, 20 kHz: 0,02%
Równoważny szum wejściowy (EIN), 20 kHz, BW 2.2 μV
Odpowiedź amplitudowa, 20 Hz do 20 kHz +0,00, -0,04 dB
Pasmo przenoszenia, -3 dB 0,015 Hz, 150 kHz
Wzmocnienie napięcia 26 dB
Impedancja wejściowa 50 kΩ symetryczna 25 kΩ niesymetryczna
Wejścia Symetryczne 3-pinowe XLR
Wyjścia 6 mm zaciski mocujące
Wymagania dotyczące zasilania 100 V, 120 V, 240 V 50–60 Hz
Pobór mocy >10 W w trybie czuwania 110 W w stanie spoczynku
Boulder 1163
Recenzje
Recenzja Boulder 1163 w Hi-Fi i Muzyka
Postawmy sprawę jasno: nowe jest lepsze. Ma więcej życia, przejrzystości i energii.
Najpierw symfonika. Efektu brzmieniowego z preampem Notte aż chce się słuchać. W prezentacji jest wszystko. Jedyny charakterystyczny rys dotyczy osadzenia w dole pasma. Struktura opiera się na mocnym, precyzyjnym basie, prowadzonym z energią i dmuchnięciem. Orkiestra staje się jeszcze większa, poprawiają się siła jej rażenia i rozmach. Od razu warto zaznaczyć, że bas nie podbarwia wyższych rejestrów. Nie zaburza ich neutralności. Dźwięk pozostaje obiektywny i naturalny. Co najwyżej można zauważyć pewne przybliżenie. Perspektywa podkreśla rozdzielczość wzmacniacza i to już niemal poziom odniesienia. Czytelność planów pozostaje wzorcowa, podobnie jak separacja instrumentów. Słychać również, że dźwięk jest szybki, co znowu wzmacnia selektywność, bo porządkuje sygnały w czasie i nie pozwala im na siebie nachodzić. Dźwięk zgrabnie łączy obiektywizm z efektownością, a to pewnie zasługa dynamiki.
Jeżeli chodzi o barwę, to powiedziałbym raczej, że uzyskano ciekawe połączenie lekkiego ochłodzenia z masywnymi, nasyconymi kolorami. Boulder kładzie w ten sposób nacisk na realizm prezentacji. Jeżeli obraz został minimalnie przysunięty do przodu, to dostajemy tylko więcej miejsca na zbudowanie głębi. W dodatku uporządkowanej, ponieważ przekaz cechuje precyzja. To samo można powiedzieć o proporcjach. Okazuje się, że bez mocnego wypchnięcia pierwszego planu w kierunku słuchacza da się osiągnąć czytelność, dmuchnięcie i neutralność. Klasa!
Repertuar rozrywkowy w małych i średnich składach (pop-rock, starocie, nowinki i gatunki przyległe) to czyste, selektywne, chciałoby się powiedzieć: oczywiste granie. Boulder nie robi z takiej muzyki przedstawienia. Nie nadaje jej także własnych naleciałości. Nie jest ciepły. Znów raczej delikatnie chłodny, ale gęstość barw tworzy mocny kontrapunkt. Każdy zakres pasma pozostaje w równowadze z innymi, choć równocześnie wszystkiego jest dużo: góry, środka i dołu. Określa się to zwykle jako dźwięk bogaty, z tym że końcówka z Colorado owym bogactwem nie epatuje. Najważniejsze wydają się selektywność i przejrzystość faktury, a sprzyja temu precyzja prowadzenia basu. Bolder chodzi jak zegarek, dokładnie, odmierzając czas synkopami. Unika przy tym mechanicznej bezduszności, choć należy powiedzieć, że znacznie bliżej mu do twardej precyzji, czasem nawet ostrej i łopatologicznej, niż do lampowego ocieplenia i malowania miękkimi barwami.
Link do recenzji: Boulder 1163 – Hi-Fi i Muzyka
Boulder 1163
Nagrody
Zobacz także
Boulder
Cennik
Cennik Boulder Amplifiers
Boulder
Dealerzy
Dealerzy Boulder Amplifiers