Boulder 2108 – nowy przedwzmacniacz gramofonowy

O amerykańskiej marce Boulder wiele osób usłyszało stosunkowo niedawno. W 2002 roku magazyn Stereoplay, po premierze przedwzmacniacza gramofonowego 2008, stworzył kategorię A+, która odnosiła się do urządzeń, które do tamtego momentu nie znajdowały jakościowych odnośników na rynku audio.

 

 

Czasami, pojawiający się na rynku audio nowy projekt, wzbudza tak wiele emocji, że ulegamy wrażeniu zwolnionego tempa wszystkiego, co nas otacza. Takiemu wrażeniu ulegliśmy ostatnio w 2002 roku, gdy Boulder pokazał światu swój, później wielokrotnie nagradzany, przedwzmacniacz Boulder 2008. Do stworzenia koncepcji nowego przedwzmacniacza gramofonowego inżynierowie Boulder potrzebowali 3 lat. Pomysły przybrały formę bryły, która do złudzenia przypomina przedwzmacniacz 2110. Wykorzystano tu moduł zasilania 2100, a preamp wyposażono w 3 pary wejść zbalansowanych na złączach XLR oraz dwie pary takich samych wyjść. Sygnał z wejść, jak i wyjść może być konwertowany do postaci niezbalansowanej.

 

 

Na rozbudowanym panelu przednim do dyspozycji mamy pełną możliwość przełączania trybów pracy i regulacji. Przedwzmacniacz wyposażono ponadto w funkcję regulacji krzywej korekcji. Do wyboru mamy 4, stosowane niegdyś przez różne wydawnictwa warianty: RIAA (standard stosowany obecnie), FFRR (London/Decca), EMI, Columbia. Ucieszy to zapewne właścicieli płyt z epoki prawdziwego winyla, gdy każda z tych firm stosowała własny standard.

Boulder 2108 i zasilacz 2100 – widok panelu frontowego

 

Boulder 2108 to niewątpliwie przedwzmacniacz gramofonowy następnej generacji. W stosunku do modelu z 2002 roku koncepcja 2108 zakłada poprawę właściwie każdego aspektu brzmienia. Jest to projekt, który – podobnie jak poprzednik – aspirować będzie do miana najlepszego przedwzmacniacza gramofonowego na świecie. Tu jednak, zamiast na elektronice, inżynierowie skupili się na analogowo odtwarzanej muzyce. Brzmienie ma być potężne i szybkie, doskonale napięty, dynamiczny bas trzymany jest w silnych ryzach i ma stanowić doskonałe tło dla reszty pasma. Nic tu nie zostało dodane, niczego też nie brakuje – muzyka pozostaje samą sobą… jest po prostu odtwarzana, wywołuje dreszcze emocji i swobodnie pomaga przenieść się w zupełnie inny wymiar.

Boulder 2108 i zasilacz 2100 – widok z tyłu